wtorek, 5 marca 2013
Młoda żąna w cenie.
Druga w nocy, Monsz leży obok i chrapie, ja leżę i patrzę w sufit, bo ciąża daje w kość.
Monsz *chrap, chrap, chrap* i nagle: Co? Co się dzieje?
Ja: Nic, śpij.
Monsz: Ale na pewno coś się dzieje.
Ja: Nic Menszu, śpij.
Monsz *chrap, chrap, chrap* i znów całkiem z zaskoczenia: Kim są ci ludzie, którzy do mnie mówią?!
Ja: Jacy ludzie?
Monsz: No ci ludzie! Ten policjant w czapce do mnie mówi, kim on jest?
Ja: Menszu, jacy ludzie? Nikogo nie tu nie ma, Menszu!
Monsz: No jak to? Są, mówią!
Ja: Monsz! *chlast w ramię* Budź się! Ile jest 2+2?
Monsz: ...cztery
Ja: Jak się nazywam?
Monsz: Justyna...
Ja: Nazwisko?
Monsz: Pfff... Zborowska.
Ja: Kiedy się urodziłam?
Monsz *chwila konsternacji i po chwili odpowiada bardzo zadowolony*: Noooo... całkiem niedawno.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz