czwartek, 2 maja 2013

Pasztetowe komplementy





Mężczyźni są wzrokowcami (tak przynajmniej nam wmawiają), czasem więc trzeba ich pobudzić tym i owym - pomyślałam sobie. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. 
(wymiana zdań miała miejsce na fejsie)
Ja: Kochanie, sprawdź telefon. Mmsa Ci wysłałam.
Monsz (po chwili): DZIEŃ DOBEREK!!! Od razu mi się drugie oko otworzyło!
Ja: No, to teraz poproszę ten cały stos komplementów.
Monsz: Pasztet.
Ja: Słucham?!
Monsz: Wyciągam z lodówki pasztet.
Ja: Aha, dziękuję.
Monsz: Nie, nie, nie, dżizas, nie to miałem na myśli!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz