poniedziałek, 17 grudnia 2012
Studenci pilnie się uczą.
Poszłam na zajęcia. Tak, mi - studentce, czasem się to zdarza. Jedne z nich nazywają się "Jednostka i społeczeństwo" - zajęcia generalnie krążą wokoło zarządzania zespołami i psychologii społecznej, i, co ważne by się zaznaczyć, studentom się podobają, dlatego też wszyscy tłumnie na nie przychodzą, nawet jeśli mieliby się spóźnić. Jednym z takich studentów jest Oleg. Olega przedstawiać nie trzeba, ponieważ wszyscy go znają. Dziś na zajęcia wszedł nonszalanckim krokiem, naturalnie był spóźniony, i również tym nonszalanckim krokiem zdążał ku krzesłom, by zająć miejsce. Jego nonszalancki krok i nonszalanckie wejście nie zostałyby zakłócone niczym, gdyby nie Marysia. Marysia dziś zauważyła bardzo ważną, oczywistą oczywistość i postanowiła powiadomić o tym Olega.
-O! Byłeś u fryzjera? - stwierdziła pytając, gdy zauważyła wyraźnie krótsze włosy na olegowej głowie.
-Nie.- odpowiedział znudzonym tonem. - Same mi wypadły.
Zajęcia poruszające tematykę psychologii społecznej, poza kreowaniem w studentach umiejętności ciętego ripostowania swoich rozmówców, wyostrzają u nich również umiejętność zauważania pewnych bardzo istotnych w społeczeństwie zależności.
Test tej drugiej umiejętności przeszliśmy dzisiaj, gdy pani M.- prowadząca zajęcia, po 10 minutach opisywania i tłumaczenia pewnych treści wyświetlanych na slajdzie, zapytała głosem pełnym nadziei:
-No i co nam się tu rzuca w oczy?
-Że trójka (chodziło o trzeci punkt w prezentacji) jest bardziej granatowa.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz